🇬🇧 🇵🇱
🇵🇱 🇬🇧

Iocte Nocte: Polski Komiks Niezależny, Darmowe Webtoony i Proza Dark Fantasy

Jak napisać scenariusz komiksu, który naprawdę działa? Moje 20 lat błędów i sukcesów! // How to write a comic book script that really works? My 20 years of trials and tribulations!

/// Lomcia shares 20 years of triumphs and mistakes in comic scriptwriting. Learn how universes like Hok and Zaćmienie were born! ///

Poziomy baner promocyjny na żółto-czarnym tle o tematyce komiksowej. Po lewej stronie znajduje się ilustracja zielonoskórej postaci z rogami, trzymającej kartki z napisem „SCRIPT”, oraz małego białego stworzenia trzymającego dokumenty. Po prawej stronie widnieje duży napis: „JAK NAPISAĆ SCENARIUSZ KOMIKSU, KTÓRY NAPRAWDĘ DZIAŁA? Moje 20 LAT BŁĘDÓW I SUKCESÓW!”.

Jak zrobić własny komiks krok po kroku? – Scenariusz (Lomcia)

How to make your own comic step by step? – Script (Lomcia)

Jako osoba, która tworzy webkomiksy i tradycyjne komiksy od ponad 20 lat, zdążyłam już zgromadzić całkiem sporą wiedzę na ten temat. Kiedy zaczynałam, internet nie był tak przepełniony informacjami jak obecnie. Wówczas człowiek uczył się głównie na własnych błędach albo maszerował do biblioteki w poszukiwaniu książek, które mogłyby wspomóc jego wiedzę. Czasy się zmieniły, a dzisiejszy internet pęka w szwach od ciekawych wizji i porad.

As someone who has been creating webkomiksy and traditional comics for over 20 years, I’ve managed to gather quite a lot of knowledge on the subject. When I was starting out, the internet wasn’t as flooded with information as it is today. Back then, you mostly learned from your own mistakes or marched to the library in search of books to expand your knowledge. Times have changed, and today’s internet is bursting at the seams with fascinating visions and advice.

Przez te wszystkie lata wiele razy popełniałam błąd pisania scenariusza – a raczej błąd jego… niepisania. W tym poradniku przejdziemy moim śladem, przyjrzymy się mojej własnej historii nauki i pokażę Wam, jak wypada pisać scenariusze. Wszystko opowiem na żywych organizmach, czyli na podstawie moich komiksów: Zaćmienie, Hok oraz Narodziny Boga.

Over all these years, I made the mistake of writing a script many times – or rather, the mistake of… not writing it. In this guide, we will follow my footsteps, take a look at my own learning history, and I’ll show you how scripts should actually be written. I will explain everything using living organisms, meaning my own comics: Zaćmienie, Hok, and Narodziny Boga.

Wszystko zaczyna się od pomysłu (i researchu!)

It all starts with an idea (and research!)

Zacznijmy od tego, że potrzebujemy pomysłu na komiks. Jeśli już go masz – super, jest znacznie łatwiej, bo wiesz, czego chcesz. Musisz jednak pamiętać, że research jest niezwykle ważny. Inaczej pisze się komiksy Sci-fi, a inaczej fantasy. W przypadku moich komiksów z uniwersum Zaćmienia musiałam wgłębić się bardzo mocno w teorie spiskowe oraz obecną wiedzę o wszechświecie i fizyce. A uwierzcie mi, fizyka to zdecydowanie nie jest moja mocna strona!

Let’s start with the fact that we need an idea for a comic. If you already have one – great, it’s much easier because you know what you want. However, you must remember that research is extremely important. Writing komiksy Sci-fi is completely different from writing fantasy. In the case of my comics from the Zaćmienie universe, I had to delve deeply into conspiracy theories and our current knowledge of the universe and physics. And believe me, physics is definitely not my strong suit!

Weźmy teraz na warsztat Hoka. Jak powstał? Z… marzenia sennego. Ten komiks autentycznie mi się przyśnił! Zaraz po przebudzeniu idealnie go pamiętałam, więc szybko spisałam cały pomysł. Było to chaotyczne, ale miałam już punkt zaczepienia, coś, czego mogłam się trzymać. Na początku spisałam to wszystko w tak prostych punktach:

Let’s take a look at Hok now. How was it created? From… a dream. This comic literally appeared to me in a dream! Right after waking up, I remembered it perfectly, so I quickly wrote down the whole concept. It was chaotic, but I already had a starting point, something to hold onto. At first, I wrote it all down in these simple bullet points:

Nieznana planeta, jakaś nowa, nie Ziemia, ale skolonizowana przez ludzi. Zniszczona.
Cyganka szukająca zaginionego dziecka, porwanego przez kosmitę.
Inny kosmita pomaga jej odnaleźć dziecko.

An unknown planet, a new one, not Earth, but colonized by humans. Destroyed.
A Romani woman looking for her missing child, kidnapped by an alien.
Another alien helps her find the child.

Po zebraniu takich podstawowych informacji postanowiłam rozpisać wszystko na spokojnie, dzieląc historię na rozdziały:

After gathering such basic information, I decided to flesh everything out calmly, dividing the story into chapters:

Rozdział 1: kosmici walczą na froncie, po walkach jeden zaciąga kobietę do celi. Ona rzuca się i krzyczy w niezrozumiałym języku. Główny bohater zainteresował się tym, lecz jego przyjaciel powiedział, by olał to i poszedł dalej. Pyta, co się stanie z kobietą, on mówi, że zajmie się nią rano. Jednak jest zbyt zaciekawiony, wieczorem się zakrada, daje jej bransoletę translacyjną i pyta jej, co krzyczała wcześniej. Ona mówi, że jego przyjaciel porwał jej córkę.

Chapter 1: aliens are fighting on the front lines, after the battles one drags a woman to a cell. She thrashes around and screams in an incomprehensible language. The main character takes an interest in this, but his friend tells him to ignore it and move on. He asks what will happen to the woman, and the friend says he’ll deal with her in the morning. However, he is too curious; he sneaks in at night, gives her a translation bracelet, and asks what she was screaming earlier. She says that his friend kidnapped her daughter.

Jak widzicie (szczególnie ci z Was, którzy czytali już Hoka), ten wstępny zarys niewiele różni się od ostatecznego pierwszego zeszytu. Ale na takim ogólnym opisie nie da się rysować. Trzeba to konkretnie rozpisać i tu zaczyna się ta dłuższa, rzemieślnicza droga.

As you can see (especially those of you who have already read Hok), this initial outline doesn’t differ much from the final first issue. But you can’t draw based on such a general description. You need to write it down specifically, and that’s where the longer, craft-heavy road begins.

Warto pamiętać, że każdy twórca pisze scenariusze inaczej. Pracuję również z Pete’em (z WIP Comics) i widzę, jak on konstruuje swoje teksty – różnią się od moich diametralnie. On jednak nie rysuje, zajmuje się tylko pisaniem, więc ma to zupełnie inaczej poukładane w głowie. Nawet to, jak swoje scenariusze tworzą Etera czy Sora z naszej ekipy, różni się od mojego stylu. Dziś skupiamy się na moim przykładzie, bo każdy z Was ostatecznie wypracuje taki system, jaki będzie dla niego najwygodniejszy.

It’s worth remembering that every creator writes scripts differently. I also work with Pete (from WIP Comics) and I see how he structures his texts – they differ drastically from mine. However, he doesn’t draw, he only focuses on writing, so he has it organized completely differently in his head. Even how Etera or Sora from our crew create their scripts varies from my style. Today we are focusing on my example, because each of you will eventually develop a system that works best for you.

Najważniejsza zasada: Nie piszecie opowiadania. W scenariuszu komiksowym dodajecie sobie tylko kluczowe informacje, które przydadzą Wam się bezpośrednio przy rysowaniu kadru. Zobaczcie, jak rozwinęłam ten pierwszy rozdział w Hoku.

The most important rule: You are not writing a short story. In a comic script, you only add key information that will be directly useful to you when drawing the panel. See how I expanded this first chapter in Hok.

Poziomy kadr z komiksu „HOK” przedstawiający skrajne zbliżenie na prawe oko postaci o ciemnych włosach i piegach na skórze. Oko ma brązowo-pomarańczową tęczówkę z wyraźnymi blikami światła. Po lewej stronie znajduje się pusta, ciemnozielona przestrzeń, a w lewym dolnym rogu umieszczono biały napis „HOK” w czarnej obwódce.

Rozdział 1: WYSTĘPUJĄ:

Chapter 1: CAST:

  1. MAJA
  2. HOK
  3. WARAM
  4. LOSHE
  5. Random – dajmy mu imię na R – Rossh
  1. MAJA
  2. HOK
  3. WARAM
  4. LOSHE
  5. Random – let’s give him an R name – Rossh

Scena 1: „Parę lat temu, zesłano mnie z mojej ojczystej planety na tę… Ludzie, rasa zamieszkująca ją, nazywa swoją planetę Piątą Ziemią. Jest pełna brudu i przemocy. Zniszczona przez tych, którzy na niej mieszkają. Teraz to jedna wielka pustynia z brudnymi miastami. Myślałem, że ta cała „wojna” skończy się szybko. Weźmiemy, co chcemy i odlecimy. Myliłem się. Na tej planecie każdy dzień wyglądał tak samo…”

Scene 1: “A few years ago, I was exiled from my home planet to this one… Humans, the race inhabiting it, call their planet the Fifth Earth. It is full of filth and violence. Destroyed by those who live on it. Now it’s just one big desert with dirty cities. I thought this whole ‘war’ would end quickly. We’d take what we want and fly away. I was wrong. On this planet, every day looked the same…”

Scena na wysuszoną ziemię z kosmosu. Potem scena gdzieś na pustyni. Pokazane mechy, latające statki i żołnierze pod ostrzałem.

A view of the dried-up earth from space. Then a scene somewhere in the desert. Mechs, flying ships, and soldiers under fire are shown.

Scena 2: „Pewnego dnia Waram przyprowadził ją… i moje życie zmieniło się o sto osiemdziesiąt stopni.”

Scene 2: “One day Waram brought her… and my life turned upside down.”

Baza gdzieś na pustyni. Waram ciągnie przez korytarz za nogę związaną kobietę (Maja). Ona szarpie się, ale nie udaje jej się uciec. Waram wchodzi do pomieszczenia z klatkami, gdzie jest zwierzyna. Do jednej z klatek wrzuca Maję. Pomieszczenia pilnuje Hok.

A base somewhere in the desert. Waram drags a bound woman (Maja) down the corridor by her leg. She thrashes, but fails to escape. Waram enters a room with cages where animals are kept. He throws Maja into one of the cages. Hok is guarding the room.

H: Co ty robisz z tym człowiekiem? W: Jest mi potrzebna. Pilnuj jej jak reszty zwierząt. Nie różni się niczym od nich. Kupa zdziczałego mięsa. Maja krzyczy w niezrozumiałym języku. H: Co ona tam mówi? W: Pewnie klnie na mnie. Dziś masz nocną zmianę? H: Nie dziś. Za dwie godziny mam… wiesz. Randkę. W: Kim jest ta szczęściara? Czy to ta, o której myślę? Loshe? Nasza mała księgowa? Hok zawstydził się i pokiwał głową na tak. W: Gratuluję stary. Wygląda jak szara myszka, ale dalej niezły z niej towar. H: Przestań tak uprzedmiotawiać kobiety, na dobre ci to nie wyjdzie. W: Ach tam, kobiety na mnie lecą. Nieważne co mówię, patrzą tylko na moją dupę. H: Taa… Trochę się denerwuję. Dawno nie robiłem takich rzeczy. Nie wiem, czy powinienem to robić w trakcie wojny… Wydaje się to trochę nie na miejscu. W: Oczywiście, że powiniensś. Zasłużyłeś na chwilę odpoczynku od tego wszystkiego. Każdy zasługuje na trochę szczęścia. Jeśli nie teraz, póki młody jesteś, to kiedy? Nie trać młodości na pierdoły, ciesz się życiem! H: Pewnie masz rację. W: Zatem do zobaczenia jutro rano. Nie zaśpij na spotkanie z szefem. Musisz zdać mu raport z ostatniej misji, wkurzy się, jak spóźnisz się. H: Nie zaśpię. Spokojnie. – Chwila ciszy, Hok spojrzał na klatkę, po czym na Warama – Odnośnie ostatniej misji. Czemu wybyłeś? Tak nagle? Zostawiłeś swój oddział. Czy pułkownik o tym wie? W: Tak wie. Miałem misję do zrobienia. H: Czy twoją misją było pojmanie tej kobiety? W: Między innymi. H: Rozumiem.

H: What are you doing with that human? W: I need her. Guard her like the rest of the animals. She’s no different from them. Just a pile of wild meat. Maja screams in an incomprehensible language. H: What is she saying? W: Probably cursing at me. Do you have the night shift today? H: Not today. In two hours I have… you know. A date. W: Who’s the lucky girl? Is it the one I’m thinking of? Loshe? Our little accountant? Hok blushed and nodded. W: Congrats, buddy. She looks like a quiet mouse, but she’s still a fine piece of work. H: Stop objectifying women like that, it won’t turn out well for you. W: Oh come on, women dig me. No matter what I say, they only look at my ass. H: Yeah… I’m a bit nervous. I haven’t done this in a while. I don’t know if I should be doing this during a war… It feels a bit out of place. W: Of course you should. You’ve earned a moment of rest from all this. Everyone deserves a little happiness. If not now, while you’re young, then when? Don’t waste your youth on nonsense, enjoy life! H: I guess you’re right. W: See you tomorrow morning then. Don’t oversleep for the meeting with the boss. You have to give him the report from the last mission, he’ll be pissed if you’re late. H: I won’t oversleep. Don’t worry. – A moment of silence, Hok looks at the cage, then at Waram – Regarding the last mission. Why did you leave? So suddenly? You abandoned your squad. Does the colonel know about this? W: Yes, he knows. I had a mission to do. H: Was your mission to capture this woman? W: Among other things. H: I see.

„Coś mi tu śmierdzi. Widać po jego zachowaniu, że kłamie. Powinienem porozmawiać o tym z pułkownikiem?” – pomyślał Hok.

“Something smells fishy here. You can tell by his behavior that he’s lying. Should I talk to the colonel about this?” Hok thought.

W: Do zobaczenia Hok. H: Do zobaczenia.

W: See you, Hok. H: See you.

Waram wychodzi. W trakcie rozmowy Maja dalej coś krzyczała, ale Hok nie rozumiał. Podszedł do klatki i przyglądał się kobiecie.

Waram leaves. During the conversation, Maja kept screaming something, but Hok didn’t understand. He approached the cage and observed the woman.

H: Mogłabyś być ciszej? Głowa mnie boli od tego krzyku. Jestem cholernie ciekaw, co ty byś mi powiedziała o tej „misji” Warama. Siadł przy biurku i coś robił w komputerze.

H: Could you be quiet? My head hurts from all this screaming. I’m damn curious about what you would tell me about Waram’s ‘mission’. He sat at his desk and worked on the computer.

Scena 3: Hok stoi w toalecie przed lustrem, ubrany w swój najlepszy sci-fi ciuch. Zaczesuje swoje włosy i sumuje wąsy.

Scene 3: Hok stands in front of the bathroom mirror, dressed in his best sci-fi outfit. He combs his hair and fixes his mustache.

H: Dasz radę, dasz radę. To tylko randka. Przecież pamiętasz, stary byku, jak to się robi. Całujesz w rączkę, dajesz komplementy, a na koniec wieczoru odprowadzasz pod drzwi jej mieszkania. Proste. Już tak kiedyś robiłeś. Nie stresuj się. Dasz radę. Po czym wychodzi.

H: You can do this, you can do this. It’s just a date. You remember how it’s done, you old buck. You kiss her hand, pay some compliments, and at the end of the evening you walk her to her apartment door. Simple. You’ve done this before. Don’t stress out. You can do this. Then he leaves.

Scena 4: Widzi swoją randkę przy stole. Loshe macha do niego. Podchodzi, całuje w rączkę i siada naprzeciwko niej.

Scene 4: He sees his date at the table. Loshe waves at him. He approaches, kisses her hand, and sits opposite her.

L: Pięknie wyglądasz. – zaśmiała się, widząc, jak sztywno chodzi Hok. Był zestresowany. H: Ty też. L: Głodna? H: Tak, wręcz umieram z głodu.

L: You look beautiful. – she laughed, seeing how stiffly Hok was walking. He was stressed. H: You too. L: Hungry? H: Yes, I’m absolutely starving.

Sięga po menu. Zamawia jedzenie ze swoją laską i oddają menu kelnerowi.

He reaches for the menu. He orders food with his girl and they hand the menu back to the waiter.

L: Jak było w pracy? H: Czy musimy rozmawiać o pracy? L: Nie musimy. H: To dobrze. Chwila ciszy.

L: How was work? H: Do we have to talk about work? L: We don’t have to. H: Good. A moment of silence.

H: Waram przyprowadził ludzką kobietę. L: Kiedy? Dziś? H: Tak, dziś. Wrzucił ją do klatki na zwierzynę. Krzyczała coś, ale nie rozumiałem. Głowa mnie rozbolała od jej wrzasków. Na szczęście później się uspokoiła. Jestem ciekawa, co chciała powiedzieć. L: Zapytaj Warama. Podano jedzenie. Zaczęli jeść i kontynuują rozmowę:

H: Waram brought in a human woman. L: When? Today? H: Yes, today. He threw her into an animal cage. She was screaming something, but I didn’t understand. My head started hurting from her yelling. Fortunately, she calmed down later. I’m curious about what she wanted to say. L: Ask Waram. Food is served. They start eating and continue the conversation:

H: Wątpię, czy powie mi prawdę. Przecież zazwyczaj nie bierzemy jeńców. Martwię się, czy działania Warama są… legalne. L: Może warto zgłosić to kapitanowi? H: Waram ostatnio… zmienił się. Odkąd objął pozycję w Karhkonie. Nie wiem, czy to władza uderzyła mu do głowy, czy rzeczywiście sytuacja w tym mieście jest aż tak zła, że potrafi zmienić tak bardzo kogoś. Mam pewne podejrzenia. L: Jakie? Jeśli mogę wiedzieć? H: Myślę, że działa na szkodę naszej misji… L: To poważne oskarżenie. Masz na to dowody? H: Poszlaki. Zanim pójdę do kapitana, chciałbym usłyszeć wersję tej kobiety. Może ona ma odpowiedź, jakiej poszukuję, jakieś dowody? A może… może przesadzam? L: Jak? Przecież nie rozumiesz jej języka. H: Ale Ty rozumiesz. Przecież masz bransoletkę translacyjną. Mogę ją pożyczyć? L: Potrzebujesz więcej niż jedną. Wiesz o tym. H: Cholera. L: Spokojnie. Załatwię je jeszcze dziś, ale to po naszej kolacji. H: Jesteś niezastąpiona! L: Myślałam, że przyjaźnisz się z Waramem. Coś się zmieniło w waszych relacjach? H: Z mojej strony nie, ale z jego, zauważyłem, że mniej rozmawia. A zawsze był gadułą i czarusiem. Nawet jego zachowanie względem kobiet jest… niepokojące. L: Może ma depresję? H: Nie żartuj. L: Każdy inaczej reaguje na problemy. Ludzie są dość brutalnym i… chaotycznym gatunkiem. Z takim się jeszcze nie spotkałam. To dość fascynujące istoty. H: Byłaś w mieście? L: Ludzi? Nie, nie miałam okazji. Może kiedyś uda mi się dostać przepustkę i pójść tam, zobaczyć, jak żyją. Ale dość rozmów o pracy i pierdołach. Obiecałeś mi romantyczny wieczór. Więc? H: Ach, tak! Tak! Jak tylko szkolenia na pustyni się skończą, zabiorę cię tam nocą. O tej porze roku gwiazdy wyglądają niesamowicie. L: Więc miejmy nadzieję, że wybierzemy się tam niedługo.

H: I doubt he’ll tell me the truth. After all, we usually don’t take prisoners. I’m worried whether Waram’s actions are… legal. L: Maybe it’s worth reporting to the captain? H: Waram has… changed lately. Ever since he took the position in Karhkon. I don’t know if power went to his head, or if the situation in that city is really so bad that it can change someone that much. I have some suspicions. L: What kind? If I may know? H: I think he’s acting against our mission… L: That’s a serious accusation. Do you have proof? H: Circumstantial evidence. Before I go to the captain, I’d like to hear this woman’s version. Maybe she has the answer I’m looking for, some evidence? Or maybe… maybe I’m overreacting? L: How? You don’t understand her language. H: But you do. You have a translation bracelet. Can I borrow it? L: You need more than one. You know that. H: Damn it. L: Take it easy. I’ll get them today, but after our dinner. H: You are irreplaceable! L: I thought you were friends with Waram. Has something changed in your relationship? H: Not on my end, but on his, I’ve noticed he talks less. And he was always a talker and a charmer. Even his behavior towards women is… disturbing. L: Maybe he’s depressed? H: Don’t joke. L: Everyone reacts differently to problems. Humans are quite a brutal and… chaotic species. I haven’t encountered one like this before. They are quite fascinating creatures. H: Have you been to the city? L: Of the humans? No, I haven’t had the chance. Maybe someday I’ll manage to get a pass and go there, see how they live. But enough talk about work and nonsense. You promised me a romantic evening. So? H: Oh, right! Yes! As soon as the desert training ends, I’ll take you there at night. The stars look incredible at this time of year. L: Then let’s hope we go there soon.

(W tym miejscu zakończymy ten fragment, bo dalej zaczynają się potężne spoilery dla tych, którzy jeszcze nie czytali Hoka!)

(We will end this excerpt here, because massive spoilers lay ahead for those who haven’t read Hok yet!)

Jak sami widzicie, umieściłam tutaj absolutnie kluczowe informacje: postacie, które mają się pojawić (warto spisać je na samym początku – zaraz wyjaśnię, do czego to potrzebne), tekst, który finalnie trafi w dymki lub ramki narracyjne, oraz bezpośrednie dialogi bohaterów. Taki układ doskonale wystarcza mi do tego, by bez problemu zacząć szkicować konkretne strony.

As you can see, I included absolutely crucial information here: characters to appear (it’s worth listing them at the very beginning – I’ll explain why in a moment), text that will ultimately land in speech bubbles or narrative frames, and direct character dialogue. This layout is perfectly sufficient for me to easily start sketching specific pages.

Poziomy, panoramiczny kadr z komiksu „Zaćmienie”. Grafika przedstawia bliskie ujęcie twarzy postaci o ciemnych włosach i wyrazistych, błyszczących oczach, patrzącej w dół w stronę widza. Kadr zdominowany jest przez chłodną, niebieską kolorystykę z jasnymi refleksami światła padającymi na nos i policzek postaci. W prawym dolnym rogu umieszczono biały napis „ZAĆMIENIE” w czarnej obwódce.

A jak wyglądało to w przypadku Zaćmienia? Bardzo podobnie, zobaczcie sami

And how did it look in the case of Zaćmienie? Very similar, see for yourselves

Rozdział 1: Scena 1: Miasto, środek dnia. Lidia opiekuje się chorymi w szpitalu. Jest pielęgniarką.

Chapter 1: Scene 1: The city, middle of the day. Lidia is taking care of patients in the hospital. She is a nurse.

Scena 2: Idzie na przerwę do kantyny, siada obok Darena, który czyta gazetę i popija kawę. Lidia zagląda do kieszeni i sięga po telefon, uśmiecha się do niego.

Scene 2: She goes on a break to the canteen, sits next to Daren, who is reading a newspaper and sipping coffee. Lidia looks into her pocket and reaches for her phone, smiling at it.

D: Miły sms? L: Tak. D: Jak się sprawy mają między tobą a Antem? L: Nawet całkiem dobrze. Zachwyca mnie w nim jego zapał do pracy. D: Dalej szuka zielonych ludzików? – zaśmiał się. L: Obcych form życia. – Spojrzała na niego z ironicznym uśmiechem – choć kilka takich widzę codziennie w pracy. D: Oj tam, oj tam. – dokończył kawę i wstał wyrzucić kubek do kosza. – Do zobaczenia po zmianie, dalej widzimy się u Garrego? L: Tak, córka nocuje u matki dzisiaj. Mam wieczór cały dla siebie. D: Siebie czy Anthony’ego? L: Zabawne – uśmiechnęła się, po czym spojrzała w telefon. D: Ant też przyjdzie? L: Mówił, że się spóźni, ale będzie. D: Typowo w angielskim stylu. Ach, ti Brytyjczycy. Daren odszedł, widzimy Lidię siedzącą i patrzącą na telefon zza okna.

D: A nice text? L: Yes. D: How are things between you and Ant? L: Actually quite good. I admire his enthusiasm for work. D: Is he still looking for little green men? – he laughed. L: Alien life forms. – She looked at him with an ironic smile – though I see a few of those every day at work. D: Oh well, oh well. – he finished his coffee and stood up to throw the cup into the trash. – See you after the shift, are we still meeting at Garry’s later? L: Yes, my daughter is staying at my mother’s tonight. I have the whole evening to myself. D: To yourself or for Anthony? L: Funny – she smiled, then looked at her phone. D: Will Ant come too? L: He said he’d be late, but he’ll be there. D: Typically British style. Ah, those Brits. Daren left, we see Lidia sitting and looking at her phone through the window.

Scena 3: Późny wieczór w knajpie ze znajomymi. Wystrój bardzo w stylu sci-fi. Lidia pije wodę z limonką przy barze. Podchodzi ududlany Daren.

Scene 3: Late evening in a pub with friends. The decor is very sci-fi style. Lidia is drinking water with lime at the bar. A tipsy Daren approaches.

D: No gdzie twój chłop? Spóźnia się z godzinę, jak nie lepiej. L: Pewnie coś go zatrzymało. Niedługo będzie. D: Może zatańczysz z nami? L: W sumie czemu nie. Lidia odkłada szklankę, która jest już pusta i idzie bawić się z przyjaciółmi. Za jakiś czas do knajpki wchodzi Anthony. Widzi Lidię i podchodzi do niej. Łapie za rękę i odciąga od tłumu. L: Co się dzieje, Ant? An: Wolałbym spędzić ten czas tylko z tobą – chłopak wygląda na mocno zestresowanego. Lidia ogląda się i macha do znajomych, oni odmachują, po czym oboje wychodzą z knajpy.

D: So where’s your guy? He’s an hour late, if not more. L: Probably something held him up. He’ll be here soon. D: Maybe you’ll dance with us? L: Why not, actually. Lidia puts down her glass, which is already empty, and goes to have fun with her friends. After a while, Anthony enters the pub. He sees Lidia and approaches her. He grabs her hand and pulls her away from the crowd. L: What’s going on, Ant? An: I’d rather spend this time alone with you – the guy looks heavily stressed. Lidia looks back and waves to her friends, they wave back, then both leave the pub.

Poziomy, panoramiczny kadr z komiksu „Narodziny Boga”. Grafika przedstawia skrajne zbliżenie na parę oczu postaci o jasnej karnacji, długich, spiczastych elfich uszach oraz niebieskich włosach. Oczy mają złocisto-miodowe tęczówki i są skierowane na wprost. Tło jest ciemne, niemal czarne. W lewym dolnym rogu znajduje się biały napis „NARODZINY BOGA” w czarnej obwódce.

I na koniec rzućmy okiem na to, jak rozpisałam pierwszy krok w Narodzinach boga – to z kolei coś dla fanów poruszających historii z motywami komiksy Sci-fi oraz dramatu.

And finally, let’s take a look at how I outlined the first step in Narodziny Boga – this one is for fans of moving stories with komiksy Sci-fi and drama themes.

Rozdział 1:

Chapter 1:

Scena 1. Wkurzony Ka’al drze mordę. K: To skandal! Tak nie może być! Dziadku! D: Uspokój się. – powiedział król na łożu śmierci. Trzymał mocno za rękę A’leaę. Patrzył w sufit. D: A’lea, ty dostaniesz koronę po mnie. Nie twój brat. A: Ale dziadku, jak… jestem kobietą. Nie mogę- K: Dokładnie! Ona nie może! D: Jeśli dam ją tobie, ten kraj upadnie. Wszystko chcesz załatwiać siłą, a czasem potrzeba finezji i mądrości, której niestety nie odziedziczyłeś po moim synu. Ale A’lea tak. Bez dyskusji. Ha’unie, proszę. Podaj mi papiery. Przeczytaj i pozwól podpisać, póki jeszcze mam siłę.

Scene 1. A pissed-off Ka’al is screaming his lungs out. K: This is a scandal! It cannot be like this! Grandfather! D: Calm down. – said the king on his deathbed. He held A’leaea tightly by the hand. He stared at the ceiling. D: A’lea, you will get the crown after me. Not your brother. A: But grandfather, how… I am a woman. I cannot- K: Exactly! She cannot! D: If I give it to you, this country will fall. You want to settle everything with force, but sometimes it takes finesse and wisdom, which you unfortunately didn’t inherit from my son. But A’lea did. No discussion. Ha’un, please. Give me the papers. Read them and let me sign while I still have the strength.

Ha’un staje naprzeciw łoża króla. Ze łzami w oczach czyta: H: Ja, Yu’van Gherad. Pierwszy prawdziwy król Nordów, mianuję na mojego zastępcę, kolejnego władcę, moją wnuczkę – A’leaę Gherad. A’lea zostaje pierwszą w historii królową Nordów. Należy się jej szacunek za jej mądrość, piękno i empatię. Wierzę, że poprowadzi ten lud ku lepszemu oraz dokończy to, co ja zacząłem. Sprawi, by moje, a raczej nasze marzenie o wolności i pokoju, spełniło się.

Ha’un stands opposite the king’s bed. With tears in his eyes, he reads: H: I, Yu’van Gherad. The first true King of the Nords, appoint as my successor, the next ruler, my granddaughter – A’leaea Gherad. A’lea becomes the first queen of the Nords in history. She deserves respect for her wisdom, beauty, and empathy. I believe she will lead this people to a better future and finish what I started. She will make my, or rather our, dream of freedom and peace come true.

Scena 2. Podczas tego, co czyta Ha’un, widzimy koronację A’lei i wkurzonego Ka’ala. Scena kończy się zbliżeniem na jej twarz z koroną na głowie.

Scene 2. While Ha’un is reading, we see the coronation of A’lea and a pissed-off Ka’al. The scene ends with a close-up on her face with the crown on her head.

Gdy macie już przed sobą taki szkielet, cała reszta pracy nad komiksem i planowaniem kadrów pod popularne formaty, jak webtoony, pójdzie o wiele bardziej gładko.

Once you have such a skeleton in front of you, the rest of the work on the comic and planning panels for popular formats like webtoony will go much more smoothly.

Zadacie pewnie pytanie: Lomcia, ale właściwie czemu na samym początku spisujesz listę występujących postaci? Robię to z prostego powodu – to dla mnie sygnał, by zrobić kolejny, niezwykle ekscytujący krok, czyli zaprojektować wygląd tych bohaterów. Ale o tym, jak tworzyć design postaci, będziemy szczegółowo opisywać w kolejnych częściach naszej serii o nauce robienia komiksów.

You will probably ask the question: Lomcia, why exactly do you list the cast of characters right at the beginning? I do it for a simple reason – it’s a signal for me to take the next, extremely exciting step, which is designing the look of these characters. But we will describe how to create character designs in detail in the next parts of our series on learning how to make comics.

Po co to wszystko robimy i czemu warto z nami zostać?

Why are we doing all this and why is it worth staying with us?

Słuchajcie, prawda jest taka, że cała nasza ekipa z Iocte nocte ma jednego wielkiego bzika – chcemy, żeby o polskich twórcach usłyszał cały świat. Mamy w kraju tak niesamowitych rysowników, rysowniczki i mangaków, że aż żal tyłek ściska, kiedy te wszystkie genialne pomysły lądują na dnie szuflady. Kochamy polski komiks i dobre historie, niezależnie od tego, czy to mroczny komiks niezależny, epickie komiksy Sci-fi, czy pełne emocji komiksy BL.

Listen, the truth is that our entire crew from Iocte nocte has one big obsession – we want the whole world to hear about Polish creators. We have such amazing artists, illustrators, and mangaka in our country that it breaks our hearts when all these brilliant ideas end up at the bottom of a drawer. We love polski komiks and good stories, whether it’s a dark komiks niezależny, epic komiksy Sci-fi, or emotional komiksy BL.

Ta seria na blogu powstała właśnie po to, żeby dać Wam kopa do działania. Chcemy pokazać, że tworzenie i wrzucanie swoich rzeczy na platformy typu webtoon czy Tapas wcale nie jest wiedzą tajemną dla wybranych. Mamy ogromną nadzieję, że dzięki tym poradnikom zrobicie ten pierwszy krok, przełamiecie strach i dacie światu poznać swoje unikalne uniwersa. Przestańcie się bać – Wasze historie są tego warte!

This blog series was created precisely to give you a kick into action. We want to show that creating and uploading your stuff to platforms like webtoony or Tapas is by no means secret knowledge for the chosen few. We sincerely hope that thanks to these guides, you will take that first step, break through the fear, and let the world get to know your unique universes. Stop being afraid – your stories are worth it!

Więc co? Zostajecie z nami na dłużej? Klikajcie suba, wpadajcie regularnie na naszą stronę i twórzcie razem z nami społeczność, która na poważnie rozkręci rynek na popularne webkomiksy i webtoony. Dopiero się rozgrzewamy, a przed nami długa droga. Do następnego!

So what? Are you staying with us for longer? Hit that subscribe button, check out our website regularly, and let’s create a community together that will seriously fire up the market for popular webkomiksy and webtoony. We are just warming up, and there is a long road ahead of us. Until next time!

Poziomy baner promocyjny z białą, uuroczą maskotką kolektywu Iocte Nocte przypominającą ćmę z czarno-białymi, wzorzystymi skrzydłami i długimi czułkami. Stworek uśmiecha się szeroko, pokazując czerwony język, i wskazuje palcem przed siebie. Postać znajduje się na tle poziomego, pomarańczowo-czerwonego pasu, na którym widnieje duży biały napis rozdzielony maskotką: „ODWAŻ SIĘ!”.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

*

*

© 2026 IOCTE NOCTE. ALL RIGHTS RESERVED.