


Tak, jest gorąco.
Nie, nie narysujesz dziś dwudziestu plansz.
I to jest w porządku.
Czasem największą produktywnością dnia jest zaakceptowanie, że organizm działa dziś na trybie “melted”.

Brzmi banalnie?
Oczywiście.
A potem mijają trzy godziny i orientujesz się, że jedynym płynem, jaki dziś wypiłeś, była zimna kawa.
Postaw wodę obok stanowiska pracy.
Najlepiej tak, żeby trzeba było ją przewrócić, zanim sięgniesz po rysik.

Słońce jest świetne.
Na zdjęciach.
Jeśli twoje biurko wygląda jak piekarnik z Ikei, przesuń je. Zasuń rolety. Zrób sobie jaskinię.
Wampiryzm jest latem całkowicie akceptowalnym stylem życia.

Albo podcast.
Albo szum deszczu, jeśli chcesz oszukać mózg.
W upale koncentracja odpływa szybciej niż bateria w starym telefonie, więc każda rzecz, która pomaga wejść w rytm, jest na wagę złota.

Kawa jest przyjacielem artysty.
Ale w największe upały potrafi też być tym znajomym, który namawia cię na zły pomysł.
Zanim zrobisz kolejną filiżankę, wypij szklankę wody. Twój organizm będzie ci za to wdzięczny, nawet jeśli wena trochę pomarudzi.

To nie jest luksus.
To współpracownik.
Nazwij go.
Podziękuj mu.
Prawdopodobnie wykonuje dziś więcej pracy niż ty.

Najbardziej przegrzewającym się sprzętem w pracowni wcale nie jest komputer.
To twój mózg.
Jeśli przestajesz odróżniać dobry pomysł od bardzo złego pomysłu, zrób przerwę. Twórczość lubi świeżą głowę bardziej niż kolejną godzinę wymuszonej pracy.

Tablet się nagrzewa.
Komputer brzmi jak startujący odrzutowiec.
Kot śpi dokładnie na kablu od wiatraka.
Pośmiej się.

Nie sprawdzaj statystyk co dziesięć minut.
Naprawdę.
Twój post nie stanie się viralem tylko dlatego, że odświeżysz stronę trzydziesty drugi raz.

Na samym lodzie daleko nie zajedziesz.
Mózg zużywa zaskakująco dużo energii.
I jest jeszcze bardziej marudny od artysty na trzydziestym szkicu tej samej dłoni.

Nie walcz z temperaturą.
Wstań.
Przejdź się.
Ochlap twarz zimną wodą.
Wróć.
To działa lepiej niż zmuszanie się do patrzenia przez godzinę na pustą planszę.

Nie każda kreska musi być idealna.
Nie każdy dzień musi być rekordowy.
Czasem przetrwanie upału też można wpisać na listę wykonanych zadań.
I, szczerze mówiąc, całkiem zasłużenie.
Na koniec jedna rada od Iocte Nocte.
Komiksy poczekają godzinę.
Wasze zdrowie nie.
Dbajcie o siebie, pijcie wodę, nie zapominajcie o przerwach i nie miejcie wyrzutów sumienia, jeśli w największy upał jedynym ukończonym projektem będzie miska zimnego arbuza.
Historie najlepiej tworzy się wtedy, kiedy twórca nie próbuje właśnie stopić się razem z krzesłem.