🇬🇧 🇵🇱
🇵🇱 🇬🇧

Iocte Nocte: Polski Komiks Niezależny, Darmowe Webtoony i Proza Dark Fantasy

Podziemne Kocury 2026 — mały stolik, duża historia // Podziemne Kocury2026 — small table, big story

/// From a shattered windshield to a sold-out debut. Discover how Iocte nocte conquered Podziemne Kocury 2026, proving that independent comics thrive on passion and pizza. ///

Są takie konwenty, na które jedzie się z planem. I są takie, które zaczynają się od pękniętej szyby.

Nasza podróż na Podziemne Kocury 2026 zaczęła się właśnie w ten drugi sposób. Gdzieś po drodze kamień wystrzelony spod kół innego samochodu postanowił sprawdzić wytrzymałość naszej przedniej szyby. Test wypadł… średnio. Szyba pękła z dramatycznym rozmachem, a my przez chwilę zastanawiałyśmy się, czy nie jest to subtelna sugestia od losu, żeby jednak zostać w domu.

Nie zostałyśmy.

Some conventions you attend with a plan. Others begin with a shattered windshield.

Our journey to Podziemne Kocury 2026 started exactly that way. Somewhere along the road, a stone kicked up by another car decided to test the endurance of our windshield. The test… didn’t go well. The glass cracked with dramatic flair, and for a moment, we wondered if it was a subtle hint from fate to just stay home.

We didn’t.

Grafika promocyjna w mrocznym, neonowym stylu. Po lewej stronie widoczne jest podświetlone logo festiwalu „Podziemne Kocury” z dwiema kocimi maskotkami. W centrum kadru fioletowy, antropomorficzny kot o dużych żółtych oczach trzyma w łapkach komiks i mówi „ŚWIETNE!”. Obok niego stoi Ioctuś – biała maskotka Iocte Nocte z czarnymi rogami, która trzyma naręcze komiksów i odpowiada: „WIEM! MÓWIŁEM! A WIESZ CO? MAM TEGO WIĘCEJ!”. Tło jest ciemne, z rozmytymi fioletowymi i różowymi akcentami, co nadaje całości klimatu mrocznego fantasy/neon noir.

Kilka godzin później wjeżdżałyśmy już do centrum Wrocławia, gdzie czekał na nas mały, uroczy hotel i pierwsza od dawna okazja, żeby naprawdę się zobaczyć. Bo to jest rzecz, o której rzadko się mówi przy okazji konwentów: zanim pojawią się komiksy, zanim pojawią się czytelnicy i stoliki, najpierw pojawia się zwykła, ludzka radość z tego, że znów siedzimy przy jednym stole.

W naszym przypadku – przy pizzy na starówce.

A few hours later, we were already entering the center of Wrocław, where a small, charming hotel awaited us, along with the first chance in a long time to truly see each other. Because that’s the thing rarely mentioned about conventions: before the comics appear, before the readers and the tables, there’s the simple, human joy of sitting at one table again.

In our case – over pizza in the Old Town.

Debiut, który trochę nas przerósł

Iocte nocte do tej pory pojawiało się na konwentach raczej gościnnie. Czasem był to fragment stolika u zaprzyjaźnionych twórców, czasem wspólna przestrzeń dzielona z kilkoma artystami. Tym razem sytuacja wyglądała inaczej.

Po raz pierwszy miałyśmy własne stoisko. Nasze logo. Naszą przestrzeń.

Brzmi to dumnie — i w pewnym sensie było — ale równocześnie pojawiła się świadomość, że wszystko zależy już tylko od nas. Ekspozycja, rozmowy, sprzedaż, organizacja… a przede wszystkim pierwsze wrażenie.

A debut that felt a bit overwhelming

Until now, Iocte nocte has appeared at conventions mostly as guests. Sometimes it was a corner of a friend’s table, sometimes a shared space with several artists. This time, things were different.

For the first time, we had our own booth. Our logo. Our space.

It sounds proud — and in a way, it was — but at the same time, there was the realization that everything now depended solely on us. The display, the conversations, the sales, the organization… and above all, the first impression.

Planowanie stoiska odbywało się zresztą w warunkach lekko partyzanckich. Tydzień przed konwentem drukarka Etery postanowiła odejść z tego świata w sposób absolutnie teatralny, co sprawiło, że sporą część rzeczy, które normalnie byłyby gotowe dużo wcześniej, trzeba było przygotować w ostatniej chwili.

Więc składaliśmy, poprawiałyśmy, przesuwałyśmy. I rozmawiałyśmy. Bo konwenty mają jeszcze jedną, niedocenianą funkcję: przypominają, że internetowe współprace i rozmowy na Discordzie to jedno, ale twórcze projekty naprawdę żyją dopiero wtedy, kiedy ludzie spotykają się w jednym miejscu.

The booth planning happened under somewhat guerrilla conditions. A week before the con, Etera‘s printer decided to depart this world in an absolutely theatrical manner, which meant a large portion of things that would normally be ready much earlier had to be prepared at the last minute.

So we assembled, we corrected, we shifted. And we talked. Because conventions have another underrated function: they remind us that online collaborations and Discord chats are one thing, but creative projects only truly come alive when people meet in person.

8 rano i szybka lekcja improwizacji

O ósmej rano byłyśmy już w drodze na konwent. Na miejscu przywitała nas kameralna sala i atmosfera wydarzenia, które od pierwszej chwili sprawiało wrażenie przyjaznego i bardzo twórczego. A potem zobaczyłyśmy stoliki. Były… mniejsze, niż zakładałyśmy. Znacznie mniejsze.

8 AM and a quick lesson in improvisation

By eight in the morning, we were already on our way. We were greeted by a cozy hall and an atmosphere that felt friendly and very creative from the start. And then we saw the tables. They were… smaller than we expected. Much smaller.

Kolaż zdjęć ze stoiska Iocte Nocte: detale przypinek, logo grupy, uśmiechnięta Etera oraz akrylowe standy postaci.

Nasz starannie przemyślany układ stoiska przestał istnieć mniej więcej w tej samej sekundzie, w której go zobaczyłyśmy. Nastąpiła więc szybka operacja pod kryptonimem „zmieniamy wszystko natychmiast”: nowe ustawienie stosów, nowe rozmieszczenie komiksów, nowe miejsce dla plakatów i zinów.

Paradoksalnie wyszło to bardzo dobrze. Stoisko stało się bardziej zwarte, a rozmowy z ludźmi naturalnie przeniosły się bliżej środka wydarzenia. Przy stole stanęły dwie osoby o zupełnie różnym doświadczeniu konwentowym: Etera, która ma już za sobą sporo takich wydarzeń oraz Sora, dla której był to dopiero drugi konwent w życiu i pierwszy raz po drugiej stronie stolika. Debiut w najczystszej możliwej formie.

Our carefully planned booth layout ceased to exist the very second we saw it. Thus began a rapid operation codenamed “change everything immediately”: new stack arrangements, new comic placement, new spots for posters and zines.

Paradoxically, it worked out great. The booth became more compact, and conversations with people naturally moved closer to the heart of the event. Two people with completely different experience levels stood at the table: Etera, who has quite a few such events under her belt, and Sora, for whom this was only the second con of her life and the first time on the other side of the table. A debut in its purest form.

Premiery, które nadały ton całemu dniu

Podczas Podziemne Kocury 2026 miały miejsce dwie bardzo ważne premiery. Pierwszą był Rajski Kurz — intensywny, psychologiczny oneshot Etery. Historia prowadzi Mefisto, Czarną Eminencję, w sam środek Niebios, gdzie zamiast politycznej gry czeka coś znacznie bardziej niebezpiecznego: przeszłość. To duszna, intymna historia o manipulacji, zależnościach i cenie, jaką płaci się za bliskość, która zaczyna przypominać pułapkę.

Premieres that set the tone for the day

Two very important premieres took place during Podziemne Kocury 2026. The first was Paradise Dust — an intense, psychological oneshot by Etera. The story leads Mefisto, the Dark Eminence, into the heart of Heaven, where instead of a political game, something far more dangerous awaits: the past. It’s a stifling, intimate tale of manipulation, dependency, and the price paid for a closeness that begins to feel like a trap.

Drugą premierą było Zaćmienie autorstwa Lomci — kosmiczna space opera, która równie dobrze mogłaby być manifestem całego uniwersum. W świecie, gdzie starożytni bogowie budzą się ze snu, a zdrada jest najpewniejszą walutą galaktyki, Rahj Lo i jego córka Sky próbują odnaleźć własną tożsamość. To opowieść, która bezpośrednio splata się z korzeniami „Narodzin Boga” i pokazuje, jak bardzo to uniwersum zaczyna się rozrastać.

The second premiere was Eclipse by Lomcia — a space opera that could easily serve as a manifesto for the entire universe. In a world where ancient gods awaken and betrayal is the galaxy’s surest currency, Rahj Lo and his daughter Sky try to find their own identity. This story directly intertwines with the roots of “Brith of God” and shows how much this universe is beginning to expand.

Hok i trzydzieści minut sławy

Był też moment absolutnie surrealistyczny. Resztki Hoka Lomci — jeszcze w wersji wyłącznie po angielsku — zniknęły ze stołu w pierwsze trzydzieści minut. To była ta chwila, kiedy patrzysz na pusty stosik komiksów i zaczynasz rozumieć dwie rzeczy naraz: ludzie naprawdę chcą to czytać i trzeba będzie zrobić dodruk. I to najpewniej tym razem po polsku.

Hok and thirty minutes of fame

There was also an absolutely surreal moment. The remaining copies of Lomcia‘s Hok — still in the English-only version — vanished from the table within the first thirty minutes. That was the moment you look at an empty stack of comics and realize two things at once: people really want to read this, and we need a reprint. Most likely in Polish this time.

Relacja fotograficzna z Podziemnych Kocurów: Etera robiąca zdjęcia, widok na salę konwentową oraz ekspozycja artprintów Iocte Nocte.

Stoisko, panika i szybki kurs dorosłości

W pewnym momencie Etera musiała pobiec na swój panel o debiucie twórczym. Na stoisku została Sora. Sama. Przez kilka pierwszych minut wyglądało to trochę jak scena z filmu, w której ktoś zostaje nagle kapitanem statku bez żadnego szkolenia. Ale bardzo szybko wydarzyła się rzecz piękna: panika ustąpiła miejsca koncentracji, a Sora po prostu… zaczęła rozmawiać z ludźmi. Sprzedawać komiksy. Opowiadać o historiach. Czyli robić dokładnie to, co jest sercem takich wydarzeń.

The booth, panic, and a crash course in adulthood

At one point, Etera had to run to her panel on creative debuts. Sora was left at the booth. Alone. For the first few minutes, it looked like a scene from a movie where someone is suddenly made captain of a ship without any training. But very quickly, something beautiful happened: panic gave way to focus, and Sora simply… started talking to people. Selling comics. Sharing stories. Doing exactly what lies at the heart of these events.

Problem, który każdy twórca chciałby mieć

Naszym ambitnym planem na ten dzień było obejść inne stoiska i wrócić do domu z torbą pełną cudzych zinów. Rzeczywistość szybko go zweryfikowała. Ruch przy naszym stoliku był znacznie większy, niż zakładałyśmy. Rozmowy zaczynały się jedna po drugiej. Zanim się obejrzałyśmy, część tytułów zaczęła się wyprzedawać, a połowa dnia minęła właściwie bez chwili przerwy. Ale jest to jeden z tych problemów, na które naprawdę trudno narzekać.

A problem every creator wishes for

Our ambitious plan for the day was to visit other booths and return home with a bag full of other people’s zines. Reality quickly checked that. The traffic at our table was much higher than we anticipated. Conversations started one after another. Before we knew it, some titles began to sell out, and half the day had passed without a break. But it’s one of those problems that’s really hard to complain about.

Kulisy stoiska Iocte Nocte: Sora przy ekspozycji, zaplecze z towarem oraz zbliżenie na akrylowe figurki.

Dlaczego Podziemne Kocury są wyjątkowe

Jeśli mielibyśmy powiedzieć jedną rzecz o Podziemnych Kocurach, to byłoby to słowo: energia. To wydarzenie ma w sobie coś, czego często brakuje większym konwentom — poczucie wspólnoty twórców i czytelników. Kameralność, która nie jest ograniczeniem, tylko przestrzenią do rozmów, odkryć i spontanicznych spotkań. To jest dokładnie ten typ wydarzenia, który przypomina, dlaczego w ogóle robi się komiksy niezależne.

Why Podziemne Kocury is special

If we had to say one thing about Podziemne Kocury, it would be this: energy. This event has something larger conventions often lack — a sense of community between creators and readers. A coziness that isn’t a limitation, but a space for conversations, discoveries, and spontaneous meetings. This is exactly the type of event that reminds you why you make independent comics in the first place.

Jedyny żal

Niestety nie mogłyśmy zostać na rozdaniu nagród. Droga powrotna była długa i bezlitosna. Ale wyjeżdżałyśmy z Wrocławia zmęczone, trochę przejedzone pizzą, z pustymi pudłami po komiksach i z bardzo przyjemnym poczuciem, że wydarzyło się coś ważnego. Coś, co wyglądało trochę jak początek nowego rozdziału dla Iocte nocte.

The only regret

Unfortunately, we couldn’t stay for the awards ceremony. The way back was long and ruthless. But we left Wrocław tired, slightly over-fed on pizza, with empty boxes where comics used to be, and with a very pleasant feeling that something important had happened. Something that looked a bit like the beginning of a new chapter for Iocte nocte.

Grafika przedstawia Ioctusia, maskotkę grupy komiksowej Iocte Nocte. Ioctuś siedzi w okularach przeciwsłonecznych na pomarańczowym tle.

One thought on “Podziemne Kocury 2026 — mały stolik, duża historia // Podziemne Kocury2026 — small table, big story

Leave a Reply to Inko Cancel reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

*

*

© 2026 IOCTE NOCTE. ALL RIGHTS RESERVED.