Z ekranu na papier: Jak Iocte nocte buduje niezależne światy (i walczy z materią)
Większość z nas zaczynała tak samo – od świecącego ekranu w ciemnym pokoju i naiwnej wiary, że wrzucenie paska na Tapasa to koniec roboty. Prawda okazała się znacznie bardziej brutalna. Przejście od webtoona PL do fizycznego, pachnącego farbą wydania, to proces, który potrafi przeżuć i wypluć nawet najbardziej cierpliwego rysownika.
From Screen to Paper: How Iocte nocte Builds Independent Worlds (and Fights the Matter)
Most of us started the same way – with a glowing screen in a dark room and the naive belief that uploading a strip to Tapas was the end of the job. The truth turned out to be much more brutal. The transition from a Polish webtoon to a physical, ink-scented edition is a process that can chew up and spit out even the most patient artist.

Warsztat, w którym nie ma miejsca na ego
Wszystko zaczyna się od sprzętu, który – zgodnie z prawem Murphy’ego – odmawia posłuszeństwa w najgorszych momentach. Nasze komputery i iPady to nie tylko narzędzia pracy, to źródła naszej „szewskiej pasji”. Ile razy nagły bluescreen kasował godziny niespisanego postępu? Ile razy sprzętowy kaprys sprawiał, że terminy przed konwentem stawały się nierealne? Walka z materią to nasza codzienność. Całe szczęście chociaż Bosto nigdy nie zawodzi.
Ale technologia to tylko połowa sukcesu. Prawdziwe bitwy toczymy ze scenariuszami. Sora musiała wykazać się ogromną odwagą, by wyrzucić gotową historię Amordei do kosza i zacząć od nowa, bo czuła, że opowieść jest niedopowiedziana. Lomcia przy Zaćmieniu odebrała bolesną lekcję: pisanie „z głowy” to prosta droga do dziur fabularnych. Dopracowanie tej historii zajęło jej ponad 5 lat. Etera z kolei, tworząc Dzieci Chaosu, wyciągnęła postać z cienia swojej prozy i musiała dopisać dziesiątki scen dziejących się „zza kulis”, co było tytaniczną pracą nad logiką świata.
W Iocte nocte nie ma miejsca na rywalizację. Gdy gonią terminy, jedna nakłada mapę gradientu, druga poprawia anatomię. A nad wszystkim czuwa Ioctuś – nasza ćma-maskotka.
A Workshop Where Ego Has No Place
It all starts with the hardware that – according to Murphy’s Law – fails at the worst possible moments. Our computers and iPads are not just tools; they are sources of our “creative rage.” How many times has a sudden BSOD wiped hours of unsaved progress? Fighting the hardware is our daily routine. Fortunately, at least Bosto never lets us down.
But technology is only half the battle. The real war is fought with scripts. Sora had to show immense courage to scrap the finished Amordei story and start over. Lomcia learned a painful lesson with Eclipse: writing “on the fly” is a direct route to plot holes; perfecting that world took her over 5 years. Etera, creating Children of Chaos, pulled a character out of the shadows of her prose, writing dozens of “behind-the-scenes” moments to maintain world logic.
There is no room for rivalry in Iocte nocte. When deadlines loom, one applies gradient maps while another corrects anatomy. And Ioctuś, our moth mascot, watches over it all.
Techniczne piekło: Kiedy digital spotyka drukarnię
Większość autorów webkomiksów zmaga się z katorżniczym cięciem pionowych pasków pod format A4. My oszczędziłyśmy sobie tego piekła – od pierwszej kreski rysujemy pod druk, jak klasyczny komiks. Ale to wcale nie oznacza, że jest łatwo. Kiedy cyfrowe plansze są gotowe, zaczyna się „brudna robota”, a tu pałeczkę przejmuje nieustraszona Etera. To ona jest naszym mistrzem składu, batalii o spady i technicznego dopasowania plików, które drukarnie przyjmują z szacunkiem.
Znalezienie odpowiedniej drukarni to osobny rozdział. Lomcia spędza setki godzin na negocjacjach, szukając partnerów, którzy zagwarantują głęboką czerń i odpowiednią gramaturę papieru. W tym czasie Sora dba o to, by świat o nas usłyszał. Najlepsze komiksy 2026 nie biorą się znikąd – to efekt pracy zespołowej.
Technical Hell: When Digital Meets the Print House
Most webcomic creators struggle with the grueling task of cutting vertical strips into A4 format. We spared ourselves that hell – we draw for print from the very first stroke, like a classic comic. But that doesn’t make it easy. Once digital pages are ready, the “dirty work” begins, led by the fearless Etera. She is our master of typesetting and the veteran of bleed margin battles.
Finding the right print house is a separate chapter. Lomcia spends hundreds of hours negotiating to guarantee deep blacks and perfect paper weight. Meanwhile, Sora ensures the world hears about us. The best comics of 2026 don’t appear out of thin air – they are the result of teamwork.
Premiery 2026: Sci-fi, krew i bolesne relacje
Stawiamy na absolutną niezależność. Dzięki temu w 2026 roku dostaniecie historie bez cenzury i wydawniczych kompromisów:
- Zaćmienie (Tom 1): To nasze flagowe mroczne sci-fi po polsku. Duszna, brudna opowieść, w której technologia tylko pogłębia beznadzieję.
- Rajski Kurz: Brutalny dramat o przemocy i toksycznych więziach. Tak odważnych nowości komiksowych w Polsce po prostu brakuje.
- Mefisto. Jego Wysokość Czarna Eminencja: Dla fanów mrocznej estetyki i demonicznych intryg.
Widzimy się na konwencie Podziemne Kocury. Przyjdźcie, dotknijcie papieru i poznajcie nas osobiście. Tylko uważajcie – te historie zostawiają ślady.
2026 Premieres: Sci-fi, Blood, and Painful Relationships
We choose absolute independence. Thanks to this, in 2026, you will receive stories without censorship or editorial compromises:
- Eclipse (Vol. 1): Our flagship dark sci-fi in Polish. A suffocating, gritty tale where technology only deepens the despair.
- Paradise Dust: A brutal drama about violence and toxic bonds. These are the kind of comic book news Poland is missing.
- Mefisto. His Highness the Dark Eminence: For fans of dark aesthetics and demonic intrigue.
See you at the Podziemne Kocury convention. Come, touch the paper, and meet us in person. Just beware – these stories leave marks.

One thought on “Clip Studio, Bosto, iPad i krew na rękach. Proces twórczy Iocte Nocte od kulis. // Clip Studio, Bosto, iPad, and blood on our hands. Behind the scenes of the Iocte Nocte creative process.”
Inko
Keep the good work!